« Lipiec »     « 2017 »
Pn Wt Śr Cz Pt Sb Ni
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31
 
         

 
 

Głupota ludzka nie zna granic!!!

 

Chciałbym odpowiedzieć wszystkim pieniaczom, którzy do mnie piszą, protestują, odgrażają się, uważają, że robią coś w obronie zwierząt.

Myślę, że ta agresja skierowana jest przeciwko samemu słowu „Corrida”, która wywołuje w ludziach ogromną frustrację, agresję i chęć pomszczenia męczonych na arenie byków. Towarzyszy temu ogromna niemoc zrobienia czegokolwiek w kierunku ratowania zwierząt – no bo co może zrobić nawet armia sfrustrowanych obrońców praw zwierząt, aby powstrzymać zabijanie byków w Hiszpanii? Nic – są bezsilni. Obecnie codziennie ginie na arenach w całej Hiszpanii setki byków. Tylko w Madrycie na każdej corridzie zabija się 6 sztuk tych pięknych zwierząt i nie może tego zatrzymać armia obrońców, przepisy unijne. Nie ma takiej siły, która by to powstrzymała.

Widząc jak dla rozrywki zadaje się zwierzęciu cierpienie, rozpacz wrażliwych na krzywdę zwierząt ludzi sięga zenitu, przeradzając się w agresję. Słysząc w Polsce samo słowo „corrida” całą swą agresję, frustrację, złość chcą wyładować na człowieku, który według ich mniemania jest całym złem tej sytuacji w Hiszpanii.

Organizacje,  które powinny się najpierw (jeżeli mają na uwadze dobro zwierząt) zainteresować tym, co ja tak naprawdę chcę zrobić, co jest mą ideą, jaki jest cel tej polskiej pseudo-corridy – a potem dopiero mnie atakować.

Nikt tak naprawdę nie zapytał mnie, nie zadzwonił, nie zagłębił się w istotę tego, co tu tworzymy. Sam, na własną rękę po raz pierwszy w Polsce poruszyłem ten temat – ratowania Toro Bravo. Przecież zabierając te byki z piekła hiszpańskiego już coś dla nich dobrego robię – ratuję im życie. Chcę pokazać je tym, którzy myślą, że są to wściekłe bestie, pędzone hormonami, wpadające na arenę, żeby zabijać ludzi.

Wydaje mi się, że tymi ludźmi kieruje chęć pokazania swej siły i niezadowolenia z niemocy w zwalczaniu hiszpańskiej corridy. Przecież nie da się zlikwidować w Hiszpanii corridy z dnia na dzień. Jest ona zakorzeniona w świadomości starszych ludzi i społeczeństwa ogólnie. Wiąże się ze starą tradycją igrzysk – potrzebą widoku krwi, poczucia siły i decydowania o życiu i śmierci zwierzęcia na arenie.

Jeżeli nawet uda się zaprzestać tego bezsensownego procederu, to co stanie się z bykami Toro Bravo? Przecież nikt nie będzie chciał utrzymywać ich kierując się sentymentem, dla ozdoby. Wszystkie pójdą do rzeźni i niejeden obrońca zwierząt dostanie kawałek byka na talerzu i jedząc go będzie cieszył się, że już nikt byków nie męczy. I tak zginie rasa, która z trudem ocalała do dziś dnia jak nasz rodzimy żubr.

Toro Bravo nie jest w stanie sam żyć w naturze. Potrzebuje pomocy człowieka. Przeżył do dziś tylko dzięki temu, że jest hodowany do celów corridy.

Moja akcja ma przede wszystkim pokazać to piękne zwierzę i spróbować znaleźć dla niego miejsce we współczesnym społeczeństwie, uratować go od rzeźni, stwarzając mu warunki jak najbardziej zbliżone do tych w których jest przyzwyczajony żyć od setek lat.

Przecież rzucenie patyka psu i żądanie aportu też jest stresem dla zwierzęcia, dosiadanie konia na wyścigach, bicie go, aby szybciej dotarł do mety jest stresem. Miejscowe konie także są przeciążone pracą w lesie i giną na zawał serca. Tylko w mojej okolicy zginęły w ten sposób 3 konie w ostatnim okresie.

Konie pracujące w Zakopanem dla zarobku człowieka, wożąc turystów,  również giną z przepracowania. Dziesiątki takich przykładów można mnożyć.

Tak więc, cóż to jest za stres dla zwierzęcia, jeżeli wystąpi ono na pokazie przez 10 minut i zaprezentuje swą wrodzoną tendencję do obrony rogami, którą wykorzystuje się codziennie w walce ze swym przeciwnikiem w stadzie – bykiem przywódcą.

Pragnę uzmysłowić wszystkim tym gorącym pieniaczom, że byk w Polsce to ogromny koszt – około 10 tysięcy Euro. Tak więc, jak ktoś chciałby jego krzywdy, choroby i śmierci od stresu? Myślę, że byk taki będzie miał opiekę jak żadne inne zwierzę, aby jak najdłużej żył, dał potomstwo, które już jako oswojone i nie płochliwe będzie można pokazać całej reszcie przerażonych, fobistycznych szaleńców, którzy jedyne co potrafią, to pisać obraźliwe maile.

Myślę, że świat nie posunął się intelektualnie do przodu od czasów Chrystusa. Wtedy również skazano człowieka za to, że był królem Żydów. Nie ważne, że czynił dobro i tak skazano go na ukrzyżowanie. Ludzie dziś również nie wgłębiają się w to, co ktoś chce przestawić tylko reagują na hasło, które blokuje im myślenie i jedyne co robią, to krzyczą: „ukrzyżować!”.

Myślę, że najwięcej krzykaczy jest wśród tych, co siedzą w blokach i mają przekarmione pieski ubrane w różne stroje (sweterki), narażają je na życie w zamkniętych pomieszczeniach, często na małej powierzchni, nie mówiąc już o jeżdżeniu kilka razy dziennie ciasną, szczelnie zamkniętą, wydającą nienaturalne dla zwierzęcia dźwięki i ruchy windą.

Przykładów takiej pseudo-troski można podać wiele.

Według mnie protestując przeciw mej idei, tacy krzykacze chcą wybielić swoje sumienie i chwalą się, że zrobili coś dobrego dla świata.

Ja jestem pewien, że dzięki mej akcji, uświadomieniu i pokazywaniu tych zwierząt mogą one znaleźć i ocalić swe życie w podobnych ośrodkach całej Europy i zachować swój przetrwały dziki gatunek, który może służyć ludziom jeszcze długo tak jak to robi koń i nikt z tego powodu nie protestuje.

Myślę, że ja wybrałem właśnie byka a nie inne zwierzątka, których dziennie  gdzieś tam w świecie wymiera około 700 gatunków, bo byk jest dla mnie symbolem siły, dumy i sprytu i dlatego spodobał mi się.

A dla reszty tych energicznych ludzi (którzy mają czas i siłę, aby z drugiego końca kraju przyjechać z transparentami) proponuję zamiast tracić czas i pieniądze na bezsensowne udowadnianie swych racji, wzięli się za kolejne zwierzątko. które wymiera i pomogli mu przetrwać, opiekując się nim codziennie.

Zapraszam wszystkich do obejrzenia spektaklu z udziałem Toro Bravo.